Themen/Tematy
sobota, 12 stycznia 2013
Jarosław Gugała "Doskonale a nawet gorzej"
"Doskonale a nawet gorzej. Świat we mgle absurdu" (dt. "Wunderbar oder sogar schlimmer. Die Welt im Absurdnebel" von Jarosław Gugała, langjährigem Moderator von Polsat News, ehemaligen Botschafter Polens in Uruguay, erzählt die Geschichte des modernen Landes Polen als eine Geschichte voller Widersprüche, interessanten Tatsachen, merkqwürdigen Geschichten. Mit Humor und Intelligenz kommentiert Gugała die politische, wirtschaftliche, soziale Lage Polens im 21. Jahrhundert. Besonders interessant sind die politischen sowie medialen Beobachtungen, die den Leser immer in Staunen bringen. Was mich bei der Lektüre ein wenig überrascht hat, sind die bitteren Fragen des Journalisten, die jedoch ohne Antwort bleiben. Jarosław Gugała hat viele Beobachtunge, an Systemänderungen scheint es jedoch meistens zu fehlen. Sonst ist es auch eine zum Denken anregende Veröffentlichung, die sich mit polnischen Besonderheiten auf eine ganz ironische Art und Weise auseinandersetzt.
sobota, 5 stycznia 2013
Słowa na czasie - projekt UW
Chciałabym dziś przedstawić bardzo ciekawy projekt UW pt. "Słowa na czasie" badający uzycie słów w mediach w języku polskim w roku 2012. I tak okazuje się, że:
1. W styczniu najczęściej używaliśmy słowa postrzelić się oraz nazwy własnej ACTA
2. w lutym - pączek oraz Madzia
3. w marcu - weto (emisja CO2), Manifa
4. w kwietniu - nękać, Smoleńsk
5. w maju - obóz, Euro
6. w czerwcu: mecz, A4
7. w lipcu: olimpijski, OLT Express
8. w sierpniu: parabank, Amber Gold
9. we wrześniu: prezes, Sindbad
10. w październiku: wychłodzenie, Sindbad
11. w listopadzie: prześladować, Presspublica
12. w grudniu: taternik, OMON
Z danych wyłania się dość pesymistyczny obraz naszego kraju: cały czas musimy przeciwko komuś protestować, kogoś gnębić, nękać, bronić się, dużo jest upadków firm i spraw sądowych. Oczywiście weźmy poprawkę na to, że media karmią się plotką, jak jest dobrze - nie ma o czym pisać. Gdyby jednak być złośliwym, można by stwierdzić, że prześladowani dziennikarze wydawców Presspubliki być może nie nadążali za światowymi i europejskimi doniesieniami o "polskich obozach śmierci", ACTA ani z krajowymi rewelacjami o Smoleńsku, parabankach, Sindbadzie, OLT Express i historii małej Madzi z Sosnowca.
Więcej ciekawych informacji o słowach, które są przecież, niezależnie od tego jak ich używamy, naszym największym hobby: http://www.slowanaczasie.uw.edu.pl/
niedziela, 30 grudnia 2012
Barbara Morgenstern @ Skwer
24 stycznia w Skwerze wystąpi Barbara Morgenstern, gwiazda niemieckiej sceny elektronicznej. Jak na elektronikę, moim zdaniem, do czynienia mamy z niebywale fajnymi, wręcz lirycznymi piosenkami i dojrzałymi tekstami. Bilety: 30 PLN. Więcej o artystce na: http://www.barbaramorgenstern.de/, więcej o koncercie na: http://www.fabrykatrzciny.pl/skwer/repertuar/6c40b
Am 24. Januar tritt in Skwer (Filieale der Fabryka Trzciny) Barbara Morgenstern auf, ein deutscher Star der elektronischen Musik. Texte: lyrisch, catchy. Tickets: 30 PLN, mehr über Barbara Morgenstern auf: http://www.barbaramorgenstern.de/, mehr über dieses Konzert auf: http://www.fabrykatrzciny.pl/skwer/repertuar/6c40
Am 24. Januar tritt in Skwer (Filieale der Fabryka Trzciny) Barbara Morgenstern auf, ein deutscher Star der elektronischen Musik. Texte: lyrisch, catchy. Tickets: 30 PLN, mehr über Barbara Morgenstern auf: http://www.barbaramorgenstern.de/, mehr über dieses Konzert auf: http://www.fabrykatrzciny.pl/skwer/repertuar/6c40
środa, 28 listopada 2012
Musik/Muzyka: Anna Nova
Niedawno w warszawskiej Piwnicy pod Harendą odbył się ciekawy koncert polsko-niemieckiej piosenkarki Anny Novy. To bardzo ciekawa, lekko jazzująca muzyka, za którą stoi historia emigracji do Niemiec, powrotu do Polski, pytania o tożsamość/narodowość. Czy można być pół-Niemcem? pół-Polakiem? Jak w Europie bez granic kształtuje się poczucie przynależności do kraju/narodu? Jak dla mnie ciekawe. Koncert był tym bardziej ciekawy, bo piosenki śpiewane były po niemiecko-polsku.
Więcej na Youtube: http://www.youtube.com/watch?v=Q-AfNiwJ7ow
Vor einiger Zeit fand in Warschauer Piwnica pod Harendą ein Konzert von Anna Nova statt. Leichte, leicht jazzige Musik, hinter der Fragen um Staatsangehörigkeit, Migrationen, Staat im sich wechselnden Europa stehen. Kann man Halbdeutsche/Halbpole sein? Für mich sind diese Themen von großer Relevanz. Konzert war umso interessanter als Anna Nova auf Deutsch-Polnisch sang. Mehr auf Youtube: http://www.youtube.com/watch?v=Q-AfNiwJ7ow
Więcej na Youtube: http://www.youtube.com/watch?v=Q-AfNiwJ7ow
Vor einiger Zeit fand in Warschauer Piwnica pod Harendą ein Konzert von Anna Nova statt. Leichte, leicht jazzige Musik, hinter der Fragen um Staatsangehörigkeit, Migrationen, Staat im sich wechselnden Europa stehen. Kann man Halbdeutsche/Halbpole sein? Für mich sind diese Themen von großer Relevanz. Konzert war umso interessanter als Anna Nova auf Deutsch-Polnisch sang. Mehr auf Youtube: http://www.youtube.com/watch?v=Q-AfNiwJ7ow
piątek, 23 listopada 2012
W reklamie: kwota MIMOCHODEM odkłada się na moim koncie
Jest taka nowa reklama jednego ze znanych polskich banków. Facet ze zwierzaczkiem wschodzi do kwiaciarni, kupuje kwiatki, płaci, zwierzaczek rośnie.
Facet tłumaczy zadziwionemu innemu klientowi banku, że ciężko mu było oszczędzać, i że teraz ma taki program w banku, że pewna kwota odkłada się MIMOCHODEM na jego koncie.
Dziwne, nie wydaje mi się, żeby klienci banków chcieli, żeby coś na ich rachunkach działo się MIMOCHODEM, nawet jeśli pieniędzy de facto przybywa. Zapraszam do mnie zanim puścicie w eter bubel.
Facet tłumaczy zadziwionemu innemu klientowi banku, że ciężko mu było oszczędzać, i że teraz ma taki program w banku, że pewna kwota odkłada się MIMOCHODEM na jego koncie.
Dziwne, nie wydaje mi się, żeby klienci banków chcieli, żeby coś na ich rachunkach działo się MIMOCHODEM, nawet jeśli pieniędzy de facto przybywa. Zapraszam do mnie zanim puścicie w eter bubel.
poniedziałek, 5 listopada 2012
Elżbieta Tabakowska "Tłumacząc się z tłumaczenia"/"Übersetzung des Übersetzten"
Kiedy miałam 15 lat z biblioteki przytargałam książeczkę z wierszami Johna Lennona w tłumaczeniu na polski. Do dzisiaj w mojej rodzinie funkcjonuje np. powiedzenie "Dziamdzia jego zafatrana glamzdoń". Nikt do końca nie wie, o co chodzi, ale wydaje się, że w kontekście wielu innych podobnych powiedzeń, anegdotek i rysunków jest to niesamowicie śmieszne.
Miałam wczoraj dość podobne odczucia. Wracałam późno samolotem z Amsterdamu, czytałam ostatnie strony książki Elżbiety Tabakowskiej. I wiecie co? Jak za dawnych lat po prostu nie mogłam opanować dzikiego śmiechu. Podejrzewam, że powodem nie jest jedynie rozbawienie, ale też fakt, że Autorka/Tłumaczka ma dokładnie takie same (jeśli nie dużo gorsze) problemy jak ja. I że są ludzie, którzy tego nigdy nie zrozumieją (niektórzy czytelnicy) i tłumacze, którzy za bardzo się tym przejmują.
Książka Tabakowskiej stanie się moją biblią (a może nawet Biblią), jednokrotna lektura to zdecydowanie za mało, żeby umieć odpowiedzieć sobie na pewne pytania...
Als ich 15 war, kam ich aus der Bibliothek nach Hause mit der poln. Übersetzung von John Lennons Gedichtsband zurück. Bis heute werden in meiner Familie komische Sprüche benutzt, die ich während der Lektüre gelernt habe. Gestern Nacht, auf dem Rückweg aus Amsterdam, hatte ich ein ähnliches Gefühl. Ich las gerade die letzten Seiten + Kapitel von Elżbieta Tabakowskas "Tłumacząc się z tłumaczenia" (Übersetzung des Übersetzten"?) und musste mehrmals laut lachen (es denken wohl alle ich bin völlig verrückt). Der Grund ist jedoch nicht nur, man findet witzige Sprüche im Buch. Der Grund ist, Frau Tabakowska scheint dieselben Probleme zu haben, wie alle anderen Übersetzer, was mich sehr aufgemuntert hat.
Miałam wczoraj dość podobne odczucia. Wracałam późno samolotem z Amsterdamu, czytałam ostatnie strony książki Elżbiety Tabakowskiej. I wiecie co? Jak za dawnych lat po prostu nie mogłam opanować dzikiego śmiechu. Podejrzewam, że powodem nie jest jedynie rozbawienie, ale też fakt, że Autorka/Tłumaczka ma dokładnie takie same (jeśli nie dużo gorsze) problemy jak ja. I że są ludzie, którzy tego nigdy nie zrozumieją (niektórzy czytelnicy) i tłumacze, którzy za bardzo się tym przejmują.
Książka Tabakowskiej stanie się moją biblią (a może nawet Biblią), jednokrotna lektura to zdecydowanie za mało, żeby umieć odpowiedzieć sobie na pewne pytania...
Als ich 15 war, kam ich aus der Bibliothek nach Hause mit der poln. Übersetzung von John Lennons Gedichtsband zurück. Bis heute werden in meiner Familie komische Sprüche benutzt, die ich während der Lektüre gelernt habe. Gestern Nacht, auf dem Rückweg aus Amsterdam, hatte ich ein ähnliches Gefühl. Ich las gerade die letzten Seiten + Kapitel von Elżbieta Tabakowskas "Tłumacząc się z tłumaczenia" (Übersetzung des Übersetzten"?) und musste mehrmals laut lachen (es denken wohl alle ich bin völlig verrückt). Der Grund ist jedoch nicht nur, man findet witzige Sprüche im Buch. Der Grund ist, Frau Tabakowska scheint dieselben Probleme zu haben, wie alle anderen Übersetzer, was mich sehr aufgemuntert hat.
środa, 31 października 2012
Glückauf Polonia - Sonderausgabe
Z przeczytaniem Glückauf Polonia spóźniłam się jakieś pół roku, bo powstał on jako specjalny numer z okazji Euro 2012. Tymczasem emocje już opadły i można świeżym, w miarę obiektywnym okiem przyjrzeć się prawie stupięćdziesięciostronicowej publikacji honorującej wieloletnią przyjaźń polsko-nadreńsko-westfalską.
Zaskoczyła mnie treść publikacji: nie tylko o piłce, ale także bardzo ciekawie o, na przykład, historii warszawskiego stadionu (gruzy 1944, największy bazar Europy, na którym sprzedaje się wszelkie nielegalne rzeczy, ponowny upadek, nowoczesna arena piłkarska), o Bońku, Deynie, obecnych zbirach stadionowych (pamiętajmy, że słowo huligan pochlebia chłopcom, może więc wstrzymajmy się od użycia go). Wszystko uzupełnione o historię przyjaźni polsko-nadreńsko-westfalskiej oraz bardzo ciekawą szatę graficzną i świetny, miły w dotyku papier czyni z gazety ciekawą pozycję nie tylko dla fanów piłki nożnej. Do nabycia za 5,9 euro na stronie www.glueckauf-polonia.de.
Zaskoczyła mnie treść publikacji: nie tylko o piłce, ale także bardzo ciekawie o, na przykład, historii warszawskiego stadionu (gruzy 1944, największy bazar Europy, na którym sprzedaje się wszelkie nielegalne rzeczy, ponowny upadek, nowoczesna arena piłkarska), o Bońku, Deynie, obecnych zbirach stadionowych (pamiętajmy, że słowo huligan pochlebia chłopcom, może więc wstrzymajmy się od użycia go). Wszystko uzupełnione o historię przyjaźni polsko-nadreńsko-westfalskiej oraz bardzo ciekawą szatę graficzną i świetny, miły w dotyku papier czyni z gazety ciekawą pozycję nie tylko dla fanów piłki nożnej. Do nabycia za 5,9 euro na stronie www.glueckauf-polonia.de.
poniedziałek, 29 października 2012
Nowy numer P+ we współpracy z Ritą Baum - po polsku!/Neue Ausgabe von P+ in Zusammenarbeit mit Rita Baum - diesmal auf Polnisch!
P+ redagowane prze Antje Ritter-Jasińską znowu zaskakuje dogłębnym doborem tematów, ciekawymi artykułami i wiadomościami, które... pochodzą gdzieś z wnętrza polsko-niemieckiego organizmu, bo tak gruntowny research dziennikarski jest niemalże niemożliwy (mam tu na myśli konkretną sytuację, a mianowicie doniesienia po aferze "chopinowskiej" - wydaniu przez MSZ komiksu z Fryderykiem w roli głównej, który jednak nie jedynie wspaniale gra, ale też niezgorzej bluźni. Tym razem grubaśne pismo P+ wychodzi we współpracy z Ritą Baum. Polecam+! (dla chętnych: chętnie podzielę się tym świetnym czasopismem)
P+ von der Chefredakteurin A. Ritter-Jasińska überrascht wieder mit einer sorgfältigen Auswahl an Themen, mit interessanten Nachrichten und Informationen von reinen Innereien des Deutsch-Polnischen Organismus. Ich kann es mir kaum vorstellen, dass der wahnsinnig recherchierte Artikel einfach "so" geschrieben wurde. Diesmal wird P+ in Zusammenarbeit mit Rita Baum in einem Exemplar verkauft. Ich emPfehle +.
P+ von der Chefredakteurin A. Ritter-Jasińska überrascht wieder mit einer sorgfältigen Auswahl an Themen, mit interessanten Nachrichten und Informationen von reinen Innereien des Deutsch-Polnischen Organismus. Ich kann es mir kaum vorstellen, dass der wahnsinnig recherchierte Artikel einfach "so" geschrieben wurde. Diesmal wird P+ in Zusammenarbeit mit Rita Baum in einem Exemplar verkauft. Ich emPfehle +.
niedziela, 28 października 2012
"Achet-Aten" po polsku, niemiecku i angielsku/"Achet-Aten" auf Polnisch, Deutsch und Englisch
Od zeszłego miesiąca przez Amazon w wersji papierowej oraz na Amazon kindle można kupić "Achet-Aten" - książkę składającą się z trzech przeplatających się ze sobą opowieści dziejących się w różnych czasach autorstwa dr. Stevena Lawriego z University of Aberdeen. Dodam tylko, że książka jest w języku niemieckim, angielskim i polskim (w którym to miałam przyjemność maczać uczestniczyć) i na pewno zainteresuje wszystkich o inklinacjach egiptologiczno-orientalistycznych.
Zakupy przez: http://www.amazon.co.uk/Achet-Aten-or-1-1-618-ebook/dp/B009KAM112/ref=sr_1_2?ie=UTF8&qid=1351441877&sr=8-2
Seit ein Paar Wochen kann man auf Amazon (Papierausgabe) sowie auf amazon-kindle "Achet-Aten" kaufen. Das Buch besteht aus 3 sich ständig vermischenden Geschichten und interessiert bestimmt alle Fans von Altägypten. Es wurde von Dr. Steven Lawrie von der Universität Aberdeen geschrieben, ich habe bei der poln. Übersetzung gemacht. Einkaufen?: http://www.amazon.co.uk/Achet-Aten-or-1-1-618-ebook/dp/B009KAM112/ref=sr_1_2?ie=UTF8&qid=1351441877&sr=8-2
Zakupy przez: http://www.amazon.co.uk/Achet-Aten-or-1-1-618-ebook/dp/B009KAM112/ref=sr_1_2?ie=UTF8&qid=1351441877&sr=8-2
Seit ein Paar Wochen kann man auf Amazon (Papierausgabe) sowie auf amazon-kindle "Achet-Aten" kaufen. Das Buch besteht aus 3 sich ständig vermischenden Geschichten und interessiert bestimmt alle Fans von Altägypten. Es wurde von Dr. Steven Lawrie von der Universität Aberdeen geschrieben, ich habe bei der poln. Übersetzung gemacht. Einkaufen?: http://www.amazon.co.uk/Achet-Aten-or-1-1-618-ebook/dp/B009KAM112/ref=sr_1_2?ie=UTF8&qid=1351441877&sr=8-2
"Nasz język obcy" @ "Przekrój"
W zeszłotygodniowym numerze "Przekroju" jest fajny artykuł Anny Przybyll o rozwoju języka polskiego. Dla chętnych - mogę pożyczyć gazetę. Poruszany jest m.in. temat modnych ostatnio słów jak np. ministra, leming czy gimbus (muszę przyznać, że niestety nie wiedziałam, co to). Mądrzy ludzie na nowym "Przekroju" z podwójną redakcją nie zostawiają suchej nitki: że za bardzo lifestyle'owy, że nie szanuje czytelnika. A ja się drapię po głowie i zastanawiam: kiedy jakaś inna gazeta wypuściła czterostronicowy artykuł o języku. Drogi "Przekroju", macie wzloty i upadki, ale mnie przekonaliście.
Fot. Przekrój
Fot. Przekrój
czwartek, 25 października 2012
Wygłupiać/Wydurniać się...
Dlaczego w języku polskim poprawne są słowa wydurniać się czy wygłupiać się, a wyidiocać, wymoroniać, wybałwaniać, wyimbecylać, wydebilać już nie?
Warum kann man auf Polnisch "herumalbern" sagen, und "herumidiotieren" nicht?
Warum kann man auf Polnisch "herumalbern" sagen, und "herumidiotieren" nicht?
sobota, 20 października 2012
"This ain't California" - ein Film von Marten Persiel/film Martena Persiela
W ramach WFF można było w Warszawie zobaczyć "This ain't California" - film dokumentujący życie w byłej NRD przez pryzmat deski, przyjaźni trzech młodych chłopaków, wyluzowanego stylu życia. Na tym tle osadzona jest historia Dennisa, głównego bohatera, jednego z trzech przyjaciół, który zawsze najwięcej broi, przekracza wszelkie granice, nie podporządkowuje się żadnej władzy. Film w bardzo ciekawy sposób łączy klamrą życie dzieciaków z opowieściami dorosłych kilkadziesiąt lat później. Z widowni oczywiście padło pytanie do producenta, czy nie czuje, że film "oszukuje" widza (część materiału nakręcono współcześnie). Denerwują mnie takie pytania. W końcu nawet dokument to po części dzieło sztuki, trzeba więc zaakceptować fakt, że reżyser pokazuje nam swoją wizję świata - już chociażby przez ten fakt nawet dokument nigdy nie będzie wiernym odzwierciedleniem rzeczywistość. Więcej na http://www.thisaintcalifornia.de/en/about-movie
Im Rahmen des Warsaw Film Festival wurde in Warschau "This ain't California" von Marten Persiel gezeigt. Wir haben gefürchtet, dass es ein wenig zu viel Skateboard geben wird, und zu wenig Geschichte der DDR, die uns eigentlich am meisten interessiert hat, es war jedoch nicht der Fall. Eine gute Verbindung von DDR durch Skateboardfahreraugen, Kindergeschichten, Zeichentrickelementen, Verrücktheit, Freundschaft, erster Liebe. Ein guter, guter Film. Die Zuschauer haben natürlich gefragt, ob die Filmemacher sie nicht angelogen haben, da der Film zum Teil heutzutage gedreht wurde. Diese Art Fragen macht mich einfach wahnsinnig. Die Künstler müssen ihre Filme doch irgendwie zusammenbauen... Mehr auf: http://www.thisaintcalifornia.de/en/about-movie
Im Rahmen des Warsaw Film Festival wurde in Warschau "This ain't California" von Marten Persiel gezeigt. Wir haben gefürchtet, dass es ein wenig zu viel Skateboard geben wird, und zu wenig Geschichte der DDR, die uns eigentlich am meisten interessiert hat, es war jedoch nicht der Fall. Eine gute Verbindung von DDR durch Skateboardfahreraugen, Kindergeschichten, Zeichentrickelementen, Verrücktheit, Freundschaft, erster Liebe. Ein guter, guter Film. Die Zuschauer haben natürlich gefragt, ob die Filmemacher sie nicht angelogen haben, da der Film zum Teil heutzutage gedreht wurde. Diese Art Fragen macht mich einfach wahnsinnig. Die Künstler müssen ihre Filme doch irgendwie zusammenbauen... Mehr auf: http://www.thisaintcalifornia.de/en/about-movie
środa, 17 października 2012
pasjonat
Jak używają Państwo słowa pasjonat? Czy to ktoś, kto np. lubi książki? Pasjonanat literatury? Otóż nie. Mimo że słowa faktycznie używamy coraz częściej w tym znaczeniu, jeszcze do niedawna oznaczało ono osobę wściekającą się o byle co, targaną sprzecznymi emocjami. Proszę użyć słowa w tym właśnie znaczeniu i popatrzeć na miny znajomych... a może lepiej dać temu słowu w tym znaczeniu odejść w niepamięć i używać go już jedynie jako zwolennika? Co Państwo o tym sądzą?
Das polnische Wort pasjonat wird in der heutigen Sprache fast immer falsch benutzt. Früher bedeutete es eine verrückte, unberechenbare Person, einen Heißsporn. Heutzutage benutzt man das Wort, um eine Person zu beschreiben, die etwas sehr mag, z.B. pasjonat literatury - das ist ein Mensch, der gerne Literatur mag. Was für ein Unterschied! Hierzu warte ich gerne auf Ihre Meinung: Soll man das Wort im alten Gebrauch benutzen, oder die Sprache sich entwickeln lassen und sagen: pasjonat literatury?
Das polnische Wort pasjonat wird in der heutigen Sprache fast immer falsch benutzt. Früher bedeutete es eine verrückte, unberechenbare Person, einen Heißsporn. Heutzutage benutzt man das Wort, um eine Person zu beschreiben, die etwas sehr mag, z.B. pasjonat literatury - das ist ein Mensch, der gerne Literatur mag. Was für ein Unterschied! Hierzu warte ich gerne auf Ihre Meinung: Soll man das Wort im alten Gebrauch benutzen, oder die Sprache sich entwickeln lassen und sagen: pasjonat literatury?
niedziela, 14 października 2012
Materiały o Warszawie @ Spotted by Locals
Chciałam dzisiaj polecić Państwu coś z innej beczki - proszę zajrzeć na stronę http://www.spottedbylocals.com/warsaw/, gdzie znaleźć można artykuły i zdjęcia o Warszawie w kategoriach Sztuka i Kultura, Bary, Kino, Kawa i herbata, festiwale i eventy, muzyka, relaks, restauracje, zakupy, przekąski/snacki, teatry. Wszystkie artykuły pisane są w języku angielskim.
Heute wollte ich gerne die Seite www.spottedbylocals.com/warsaw präsentieren. Hier sind kurze Artikel und Fotos aus und über Warschau in folgenden Kategorien zu finden: Kunst und Kultur, Bar, Kino, Kaffee und Tee, Festivals und Events, Musik, Entspannung, Restaurants, Einkaufen, Snacks und Theater. Alle Artikel in engl. Sprache.
Heute wollte ich gerne die Seite www.spottedbylocals.com/warsaw präsentieren. Hier sind kurze Artikel und Fotos aus und über Warschau in folgenden Kategorien zu finden: Kunst und Kultur, Bar, Kino, Kaffee und Tee, Festivals und Events, Musik, Entspannung, Restaurants, Einkaufen, Snacks und Theater. Alle Artikel in engl. Sprache.
poniedziałek, 8 października 2012
"delit" znowu w Aktiviście
W najnowszym numerze magazynu delit znowu dużo o literaturze, śmiem twierdzić, że nawet ciekawiej niż zwykle. W tym wydaniu sporo o literaturze klasycznej, a przynajmniej bardzo dobrze znanej, ale gdzieś zapomnianej i zagubionej. I tak odnajdujemy tu Brechta, kiedyś wielkiego, teraz odrobinę niemodnego, Celana, Musila. Są też, co bardzo mnie cieszy, wywiady z tłumaczami: Małgorzatą Łukasiewicz i Andrzejem Kopackim. O literaturze, pomysłach i nowych wyzwaniach. Całość zamknięta Gaußem, który też należy do kanonu, tego bardziej nieoczywistego.
niedziela, 7 października 2012
Stanisław Ignacy Witkiewicz "Narkotyki"/"Drogen"
Abstrahując od samej treści książki, która może czytelnikowi przypaść do gustu lub też nie, należy zastanowić się nad faktem, jakim wyzwaniem jest przełożenie wspaniałego języka autora na inny, dajmy na to niemiecki, co zaraz stanie się próbą z moim udziałem. Oprócz tekstu i jego wyrazu, spójrzmy też na słowa już dzisiaj nieczęsto używane: gwazdrać, gwajdlić, gwędolić. Czy nie warto byłoby przewrócić je językowi polskiemu?
"Ciągłe obniżanie poziomu artykułów, książek i teatru do gustu danego przekroju społecznego doprowadza do tego, że wychowuje się coraz niższej wartości pokolenia, do których poziomu znowu trzeba się obniżać i w ten sposób dojdzie się wreszcie do społeczeństwa kretynów, dla których naprawdę sztuki Kiedrzyńskiego będą "niezrozumialstem" w teatrze z powodu ich zbytecznej filozoficznej głębi, dla których muzyka kabaretowa nawet stanie się za poważna, a wagonowa lektura dzisiejsza będzie tak trudna, jak dziś jest dla nich teoria Einsteina. Zanika na wszystkich punktach ambicja stworzenia czegoś doskonałego samego w sobie, chęć prawdziwego wysiłku i szczerości, i dążenia do prawdy - chodzi tylko o zdobycie pieniędzy za wszelką cenę".
"Das ständige Senken der Artikel-, Buch- und Theaterqualität bis zum Geschmack der jeweiligen sozialen Spiegelung führt dazu, dass Generationen von immer niedrigerer Qualität erzogen werden, zu denen Niveau man sich wieder senken soll, auf diese Weise kommt es im Endeffekt zu einer Gesellschaft der Kretins, für die die Stücke Kiedrzysnkis auch zu "Unverständlichkeit" im Theater wegen ihrer unnötigen philosophischen Tiefe werden, für die selbst Kabaretmusik zu klassisch sein wird, und die Unterhaltungslektüre so schwierig sein wird, wie heutzutage die Theorie von Einstein. In aller Hinsicht stirbt die Ambition aus, etwas Perfektes an sich zu kreiieren, die Lust zu richtiger Anstrengung und Ehrlichkeit, und die Lust zum Streben nach der Wahrheit - es geht nur um das Geld um jeden Preis"
"Ciągłe obniżanie poziomu artykułów, książek i teatru do gustu danego przekroju społecznego doprowadza do tego, że wychowuje się coraz niższej wartości pokolenia, do których poziomu znowu trzeba się obniżać i w ten sposób dojdzie się wreszcie do społeczeństwa kretynów, dla których naprawdę sztuki Kiedrzyńskiego będą "niezrozumialstem" w teatrze z powodu ich zbytecznej filozoficznej głębi, dla których muzyka kabaretowa nawet stanie się za poważna, a wagonowa lektura dzisiejsza będzie tak trudna, jak dziś jest dla nich teoria Einsteina. Zanika na wszystkich punktach ambicja stworzenia czegoś doskonałego samego w sobie, chęć prawdziwego wysiłku i szczerości, i dążenia do prawdy - chodzi tylko o zdobycie pieniędzy za wszelką cenę".
"Das ständige Senken der Artikel-, Buch- und Theaterqualität bis zum Geschmack der jeweiligen sozialen Spiegelung führt dazu, dass Generationen von immer niedrigerer Qualität erzogen werden, zu denen Niveau man sich wieder senken soll, auf diese Weise kommt es im Endeffekt zu einer Gesellschaft der Kretins, für die die Stücke Kiedrzysnkis auch zu "Unverständlichkeit" im Theater wegen ihrer unnötigen philosophischen Tiefe werden, für die selbst Kabaretmusik zu klassisch sein wird, und die Unterhaltungslektüre so schwierig sein wird, wie heutzutage die Theorie von Einstein. In aller Hinsicht stirbt die Ambition aus, etwas Perfektes an sich zu kreiieren, die Lust zu richtiger Anstrengung und Ehrlichkeit, und die Lust zum Streben nach der Wahrheit - es geht nur um das Geld um jeden Preis"
sobota, 6 października 2012
Literatur aus Polen immer bei dir/Polska literatura na telefon
Während der Frankfurter Buchmesse wird Snippy vorgestellt: http://www.snippy-app.de/. Die App bietet eine neue Entdeckung der polnischen Literatur direkt auf deinem iPhone od. beim Android-System.
Podczas frankfurckich targów książki przedstawiony zostanie Snippy: http://www.snippy-app.de/, projekt prezentujący między innymi polską literaturę od razu na smartfonie (pierwsza wersja dostępna jest na iPhone).
Foto: PortalPoint.info
Podczas frankfurckich targów książki przedstawiony zostanie Snippy: http://www.snippy-app.de/, projekt prezentujący między innymi polską literaturę od razu na smartfonie (pierwsza wersja dostępna jest na iPhone).
Foto: PortalPoint.info
Mission/Misja
Während des Redaktionsstudiums an der Warschauer Uni haben uns die Dozenten mehrmals darauf aufmerksam gemacht, dass eine Firma nicht unbedingt eine Mission haben kann. Dieses sehr oft auf Polnisch benutzte Wort bezieht sich eher auf wohltätige Aktivitäten für andere Menschen. Eine Firma oder eine Bank haben keine Mission (es sei denn sie verteilen Kosmetika oder Geld).
Podczas studiów redakcji na UW wykładowcy wiele razy zwracali nam uwagę na niesamowicie nadużywane słowo MISJA. Kiedyś zarezerwowane dla instytucji o pewnych założeniach i pomysłach, teraz misja to po prostu pomysł (daleko szukać nie trzeba: http://www.miraculum.pl/strona/nasza-misja). Postuluję powrót do dawnego znaczenia i odniesienie tego terminu raczej do działań Polskiej Akcji Humanitarnej, Amnesty, albo instytucji o silnym działaniu na rzecz człowieka. Umówmy się, że firma kosmetyczna ani bank raczej nie mają misji (no chyba że kosmetyki albo pieniądze rozdają za darmo)!
Podczas studiów redakcji na UW wykładowcy wiele razy zwracali nam uwagę na niesamowicie nadużywane słowo MISJA. Kiedyś zarezerwowane dla instytucji o pewnych założeniach i pomysłach, teraz misja to po prostu pomysł (daleko szukać nie trzeba: http://www.miraculum.pl/strona/nasza-misja). Postuluję powrót do dawnego znaczenia i odniesienie tego terminu raczej do działań Polskiej Akcji Humanitarnej, Amnesty, albo instytucji o silnym działaniu na rzecz człowieka. Umówmy się, że firma kosmetyczna ani bank raczej nie mają misji (no chyba że kosmetyki albo pieniądze rozdają za darmo)!
10.2012: Adam Wolański "Edycja tekstów"
Absolutna "Biblia" dla osób interesujących się sprawami szeroko pojętej edycji, korekty, redakcji tekstów drukowanych czy stron www. Znajdziecie w niej Państwo nie tylko kwestie podstawowe, jak na przykład użycie pauz, półpauz, cudzysłowu, ale także informacje o zapisie cyfr i liczb w tekście, jednostkach miar i wag, skrótów.
Autor pochyla się także nad cechami immanentnymi wybranych rodzajów publikacji, nad bibliografiami, poprawnym cytowaniem, tworzeniem przypisów, indeksów czy tabeli, wszystko w użyciu w tekście pisanym albo na stronach www. Książka obfituje w ilustracje z dokładnym opisem omawianego zagadnienia.
Publikację nabyć można w internetowej księgarni wydawnictwa PWN: http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/7004/edycja-tekstow.html?gclid=CJGl1__867ICFUWS3godNxIARQ lub próbować szczęścia w antykwariatach albo na portalach internetowych oferujących książki używane.
Autor pochyla się także nad cechami immanentnymi wybranych rodzajów publikacji, nad bibliografiami, poprawnym cytowaniem, tworzeniem przypisów, indeksów czy tabeli, wszystko w użyciu w tekście pisanym albo na stronach www. Książka obfituje w ilustracje z dokładnym opisem omawianego zagadnienia.
Publikację nabyć można w internetowej księgarni wydawnictwa PWN: http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/7004/edycja-tekstow.html?gclid=CJGl1__867ICFUWS3godNxIARQ lub próbować szczęścia w antykwariatach albo na portalach internetowych oferujących książki używane.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















